środa, 27 czerwca 2012

I jest pierwszy mały sukces Kulawej Warszawy :). Po ostatniej wizycie na Placu Zabaw napisałam do właściciela i dostałam bardzo pozytywną wiadomość - będzie toaleta dla osób niepełnosprawnych. Pojechałam tam dziś i ucieszyłam się :). Już jest!



Mnie cieszą nawet małe sukcesy, więc mam zamiar świętować w sobotę 30.06 od 18:00 na Placu Zabaw :) Zapraszam wszystkich, którzy mają ochotę to uczcić ze mną, albo po prostu się tam pobawić, bo to jedno z moich ulubionych miejsc i zdecydowanie polecam :)

wtorek, 19 czerwca 2012

Dworzec Warszawa Śródmieście jest przytosowany dla niepełnosprawnych ruchowo, ale można tego nie zauważyć, bo brakuje informacji. Szukałam windy parę ładnych minut, nawet pytałam Pań w kasach, które były bardzo chętne do pomocy, ale nie wiedziały gdzie dokładnie jest winda, bo nie ma żadnych oznaczeń. Ale udało się :) Winda jest i działa, tylko trzeba wiedzieć, jak korzystać. Nic trudnego, wystarczy poprawnie odczytac znaczek - ON + 1 lub 400 kg :) i nie opierac się o ściany i przyciski :P

niedziela, 17 czerwca 2012

W piątek poszłam na Plac Zabaw przy ul. Myśliwieckiej 9. Nie wszyscy wiedzą, co to za miajsce, więc opiszę w dwóch słowach :). Bar, kilka stolików i krzeseł, pare przenośnych toalet, dobra muzyka, a to wszystko w parku pod gołym niebem, czyli w miejscu dostępnym dla każdego. Niestety po raz kolejny nie bylo ani jednej toalety dla niepelnosprawnych. Zastanawiałam się dlaczego tak jest i zadzwoniłam do jednej z firm wynajmujacych takie toalety i dowiedzialam sie, że koszt jest niestety nieco wyższy. Np. 9 zwyklych toików cena po okolo 100zł, 1 dla ON okolo 150zl na imprezę 4dniowa. Wszystko zależy od ilości toalet i dlugości czasu wynajęcia, więc rożnica w cenie może być mniejsza. I taka ciekawostka: pojedyncza toaleta "delux" (czyli z umywalka) jest w takiej samej cenie jak przystosowana toaleta. Czy to jest taki duży koszt? Chyba nie :). Z takich toalet i tak korzystają wszyscy, więc sprawni klienci mogą nawet tego nie zauważyć, a dla osoby niepelnosprawnej to jest duzy plus, który sprawia, że może się tam normalnie bawić.

czwartek, 14 czerwca 2012

Mecz Polska – Grecja


Kiedy ja sobie odpoczywałam w szpitalu, kolega Olek bawił się w Stefie Kibica:) W kilku słowach spróbujemy opisać jak jest przystosowana dla niepełnosprawnych.





„Witam. :)
Wjazd na trybuny:)
 Co prawda wiedziałem, że będę miał problemy z dojechaniem do Strefy Kibica, to spróbowałem wybrać się tam metrem. Jak zawsze różnice wysokości i przerwy miedzy stacja a wagonami były trudne do pokonania, na szczęście byłem ze znajomymi, którzy pomogli mi wjechać i wyjechać tzn. podnieśli przednia część wózka i z trudem, ale daliśmy radę. :)  Dojechalismy do stacji Centrum i z poziomu -2, piętro wyżej i tam do następnej windy, żeby dostać się na poziom 0. Niestety na ostatniej była informacja, że jest nieczynna ze względu na bezpieczeństwo Strefy Kibica Euro 2012 (jestem pierdołą i nie zrobiłem zdjęcia :P). Zapytaliśmy najbliżej stojących policjantów, czy jest jakąś inna winda, która można się dostać na górę. Niestety nic o tym nie wiedzieli (a do tego byli niezbyt mili), ale na szczęście podeszli do nas inny pan policjant z policjantka, którzy byli bardzo mili, a do tego wskazali nam odpowiednią windę.
 Gdy już znaleźliśmy się na górze mięliśmy do wyboru drogi w obu kierunkach i wybraliśmy drogę w lewo, co jak potem się okazało błędem. Niestety wtedy w pobliżu nie było żadnych wolontariuszy, których moglibyśmy poprosić o wskazanie kierunku jak dostać się do trybuny przystosowanej dla niepełnosprawnych. Skierowaliśmy się do głównego wejścia, które było bardzo zatłoczone. Gdy już udało się nam z wielkim trudem dostać się do bramek, skierowano nas do innych bramek, przeznaczonych tylko dla niepełnosprawnych. Szkoda, że nam nikt wcześniej nie powiedział, że nie wejdziemy tym wejściem, a czekając w kolejce do bramki, minęło nas co najmniej 3 wolontariuszy/ek…  Jak już podjechaliśmy pod właściwą bramkę, panowie ochroniarze bez problemów  nas przepuścili.  Przejechawszy przez bramki, naszym oczom ukazał się niebotyczny tłum. :) W sumie, to nie ma co się śmiać, bo to było tragiczne… :/ Teraz musieliśmy się przebić przez bardzo duży tłum, co wydawało się właściwie niemożliwe. Na wszelki wypadek zapytaliśmy ochroniarzy i wolontariuszy stojących w pobliżu, czy nie ma jakiegoś łatwiejszego przejazdu/ przejścia dla niepełnosprawnych, ale nikt nic nie wiedział. Ruszyliśmy  i mozolnie przeciskaliśmy się do odpowiedniej trybuny. W tym miejscu należy przyznać wszystkim kibicom (nawet tym po procentach :) ), że bez problemu rozstępowali się przed nami, jak morze Czerwone przed Mojżeszem (taki żarcik ;) ). Pewnym problemem były porozrzucane wszędzie butelki, puszki i liczne śmieci, ale na szczęście wtedy nie natrafiłem na żadne szkło. Po dłuższym czasie udało się dostrzec właściwą trybunę. Dostaliśmy się przed nią lecz nie mogliśmy wjechać, ponieważ od naszej strony, były tylko wysokie krawężniki i schody… Na szczęście kolega znalazł „naturalny” podjazd pomiędzy schodami, a krzakiem i w końcu dostaliśmy się na podjazd prowadzący do upragnionej trybuny. Yupi! ;) 
 Gdy podjechałem na podjazd zapytano mnie, czy zarezerwowaliśmy sobie miejsca przez Internet. Na szczęście razem z koleżanką niepełnosprawną, która miała na nas czekać , zrobiliśmy to wcześniej (zaznaczę, że można zarezerwować jedno miejsce dla osoby niepełnosprawnej i jednego opiekuna – miejsc jest 8 na trybunie głównej i po 12 na bocznych + opiekunowie)
Wyjście ze Strefy Kibica
Toiek dla ON
Przywitaliśmy się z koleżanką i zapytała dlaczego nam tak długo zajęło (dotarliśmy na miejsce tuz przed hymnami), a gdy już jej wszystko opowiedzieliśmy, okazało się, że trzeba było skręcić W PRAWO, A NIE W LEWO!!! Szkoda tylko, że nie było żadnej informacji, ani nikt nas nie poinformował, o tym jak mamy się tu dostać. Okazało się, że gdybyśmy skręcili w odpowiednim momencie ominęlibyśmy wszystkie tłumy i wjechalibyśmy specjalnym wejściem dla niepełnosprawnych (pomiędzy toaletami dla niepełnosprawnych – małe toiki, ale wózek elektryczny się mieścił) wprost przed podjazd na trybuny.  Jeżeli chodzi o widoczność, to była doskonała, a opiekunowie mogli cały mecz siedzieć na krzesełkach. W przerwie kolega chciał wyskoczyć po coś do picia dla mnie, ale niestety nie chcieli go puścić bez osoby niepełnosprawnej przez najbliższe wejście, a trzeba zaznaczyć, że w pobliżu trybuny nie było żadnego punktu z piciem lub jedzeniem.
 Z drogą powrotną nie było już problemów, no może poza jednym… oprócz wcześniejszych śmieci,  leżało dużo szkła. Oczywiście na pewno bardzo mała ilość śmietników była tego powodem, ale butelki można postawić, a nie rozbijać o ziemie... :/ Mimo wszystko było bardzo fajnie, polecam! :)”

sobota, 9 czerwca 2012

Niestety aktualnie jestem w szpitalu i nie mogę nagrać nic nowego, ale nie mogę też tylko leżeć i nic nie robić:) Udało mi się zmontować krótki filmik na temat przystanku autobusowego, który sama przetestowałam i troszkę mnie zdenerwował. Jest dużo takich przystanków w Warszawie?

Mam już fajne plany na nagrania, jak się lepiej poczuję. Sama się nie mogę doczekać:)

wtorek, 5 czerwca 2012

Zostało parę dni do Euro 2012, więc pojechałam sprawdzić, jak przystosowana jest nowa stacja Warszawa Stadion. Pozytywnie zaskoczona :) 

poniedziałek, 4 czerwca 2012

  Na przestrzeni ostatnich kilku lat bardzo dużo się zmieniło w wielu kwestiach. Jest już dużo przystosowanych kładek nad ulicami, w większości autobusy są niskopodłogowe. Ale zastanawia mnie jedna rzecz. Gdzie się podziały wszystkie ławki? Ostatnio wyszłam z kolegą na spacer, chciałam gdzieś usiąść i jedyna ławka jaką znaleźliśmy była na przystanku autobusowym. Wiem, że ludzie siedzący nocami na ławkach przeszkadzają i nie dają spać, ale to że czasami muszę usiąść na śmietniku, bo nie mam gdzie, jest słabe. A parę dni temu zauważyłam kolejną zabawną rzecz. Zniknęły ławki z przystanku Foksal w stronę starówki. Komu one przeszkadzały?
 Chyba muszę kupić sobie składane krzesełko i nosić w plecaku ;).
 W weekend byłam na konwencie tatuażu, co prawda nie w Warszawie, ale tak jest w każdym mieście i myślę, że zrozumiecie dlaczego o tym piszę:) Ze względu na złą pogodę i dużą ilość chodzenia zdecydowałam, że nie będę tam chodzić o kulach, bo większość czasu i tak musiałabym spędzić na siedząco, więc poruszałam się na wózku.
 Podobno impreza dla wszystkich miłośników dziar, ale okazuje się, że nie do końca. Samo miejsce było całkiem nieźle przystosowane, choć mam pewne zastrzeżenia co do toalety dla niepełnosprawnych (np. lustro było na takiej wysokości, że nie mogłam się przejrzeć, a nawet wyżej niż na wyciągnietą rękę :) ). Niestety mimo, że drzwi do budynku można było otworzyć tak, żebym wjechała bez obijania rąk, to były otwarte na trochę więcej niż szerokość wózka i raz tak uderzyłam, że do tej pory boli mnie ręka i ciężko chodzi mi się o kulach.
 Oprócz podglądania tatuatorów przy pracy i oglądania tego co się dzieje na scenie, można też wziąć udział w konkursach tatuażu. Robiłam to już kilka razy i stwierdziłam, że teraz też to zrobię. Jak widać na filmikach i zdjęciach trochę tych rysunków na sobie mam :). Scena była na wysokości mniej więcej 1,5 m, a przy niej bardzo strome schody, na których nawet dziewczyny w szpilkach miały problem. Kiedy miałam się dostać na górę znalazło się czterech silnych facetów, którzy mnie wnieśli, ale szkoda, że nie mogłam sama się tam dostać. Podobno prowadzący powiedział, że w następnym roku wezmą to pod uwagę:).
Pewnie dużo osób się zastanawia, czy nie mogłam sobie tego odpuścić i nie brać udziału w konkursie. To moje pytanie brzmi: Dlaczego mam się ograniczać? Dlaczego nie mogę robić tego co osoby sprawne, skoro to jest możliwe? Kilka małych zmian i wszyscy będziemy zadowoleni :)

Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi na tym wyjeżdzie! Jesteści wspaniali!