wtorek, 31 lipca 2012

 Byłam na Dworcu Warszawa Gdańska i zastanawiam się, jak to się dzieje, że taki mały dworzec jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych, a wschodni, zachodni i centralny nie. Jakbym chciała się do czegoś przyczepić, to tylko do tego, że przy pierwszych toaletach nie ma informacji gdzie jest przystosowana dla ON:).

piątek, 27 lipca 2012

 Nakręciłam trochę materiału, ale montować będę w przyszłym tygodniu, bo robię sobie bardzo krótkie wakacje :). Pokaże wreszcie, gdzie powstał pomysł stworzenia tego bloga, czyli most Gdański i kilka innych miejsc :). Ale to później...

 W ostatnim czasie natknęłam się na taką małą przeszkodę w postaci robotników, a raczej tego, że nie przyszło im do głowy, że może być osoba niepełnosprawna, która może chciałaby iść/jechać po chodniku. Panowie postawili sobie samochód na środku chodnika i robili coś przy kanalizacji. Oczywiście rozumiem to, że musieli tam stanąć, ale nie na samym środku! Zapewniam, że ja nie mogłam inaczej niż po ulicy, a krawężnik też nie był tam niski, więc trochę niebezpiecznie. Kiedy zwróciłam na to uwagę, przestawili samochód. Bardzo miło z ich strony, ale czy nie można tak od razu?
 
  Teraz mam dobrą wiadomość - winda pod rondem Dmowskiego, która była nieczynna z powodu dewastacji (była na jednym filmiku i pisałam w jednym poście) działa :). Zauważyłam to już jakiś czas temu, ale zapomniałam o tym napisać:)





 Muszę się jeszcze czymś podzielić - dziś zaczęłam rehabilitację, więc mam nadzieję, że niedługo znowu nakręcę jakiś filmik chodząc o kulach :D

wtorek, 24 lipca 2012

 Byłam dziś w Galerii Mokotów i jak normalne centrum handlowe, jest przystosowana. Ma nawet fajne udogodnienie, żeby nie było trzeba męczyć się z drzwiami, przy głównym wejściu jest guzik, który je otwiera (zdjęcie zrobiłam, ale tak, że niewiele widać, więc nie pokażę :P). Oczywiście są toalety dla niepełnosprawnych i nawet nie trzeba prosić o kluczyk (jak np. w Sadyba Best Mall) i windy pozwalające dostać się na każde piętro. Sklepy, jak to sklepy, ciasne, dużo mebli, małe przejścia, małe przymierzalnie, brak miejsca do siedzenia w przymierzalniach. Zawsze mam problem z przymierzeniem ubrań, ale jakoś daję sobie radę, bo zawsze chociaż częściowo wjadę tym wózkiem i się zasłonię. Ale był też jeden sklep, w którym ręce mi opadły - TALLY-WEIJL. Przymierzalnie były tak małe, że nie byłam wstanie tam wjechać. Chciałam przymierzyć i kupić bluzkę, więc pomyślałam, że skoro w większości sklepów pracownicy sami proponują, jeżeli mam problem z przymierzeniem, żebym kupiła i przymierzyła w domu, a najwyżej zwrócę lub wymienię, to chciałam tak zrobić. Niestety w tym sklepie nie ma możliwości zwrotów. I pytanie co teraz. Porozmawiałam chwilę z panią przy kasie i usłyszałam 'A NIE MOŻE PANI WSTAĆ I WEJŚĆ DO PRZYMIERZALNI?'.  Zapytałam się czy żartuje, okazało się, że nie. Nawet nie mam już siły tego komentować, więc ...

piątek, 20 lipca 2012

Byliście kiedyś w Huśtawce? Bardzo fajny klub na Brackiej 20a i nawet mają toaletę dla niepełnosprawnych:) Ale jest też duży minus, czyli samo wejście do budynku. Miałam już okazję porozmawiać na ten temat z osobą, która może coś na to zaradzić, więc może za jakiś czas będę mogła zrobić bardziej pozytywny filmik na ten temat :)

środa, 18 lipca 2012

 Czasami się zastanawiam, czy pracownicy sklepów myślą o tym, że osoba niepełnosprawna mogłaby chcieć coś u nich kupić. Sama pracuję w sklepie z ciuchami i wiem, że niestety tak nie jest. Często zwracałam uwagę na to, że meble stoją za blisko, a przymierzalnie są za małe, a wszyscy tylko machali na to ręką.
 Kiedy poszłam z przyjaciółką do domów centrum, stwierdziłyśmy, że sprawdzimy, jak to wygląda. Niestety w jednym sklepie nawet nie byłam w stanie się dostać na inne piętro, a w większości co chwilę zahaczałam o półki i wieszaki z ciuchami. Zwróciłam na to uwagę i ciekawe czy komuś będzie chciało się coś z tym zrobić:)

niedziela, 15 lipca 2012

Wybrałam się ostatnio z kolegą na spacer. Szliśmy wzdłuż ul. Samochodowe i może nie jest to ulica, która chodzi wiele osób, ale to co tam zrobili to już przesada. Nie dość, że chodnik jest zrobiony na odczepnego, to jeszcze w pewnym momencie się kończy.


Ze zdjęć satelitarnych wygląda to tak, jakby ktoś potrzebował więcej miejsca na swój parking, dlatego chodnik został zlikwidowany i myślę, że tak właśnie było :/. Uroczo.



sobota, 14 lipca 2012

Byłam wczoraj w paru miejscach i w wielu były bariery architektoniczne, aż nie wiem od czego zacząć. Nie będę opisywać wszystkiego na raz, bo zajęłoby to sporo czasu. Może teraz Most Poniatowskiego. Jak przedostać się z zachodniego brzegu Wisły na drugą stronę Wybrzeża Kościuszkowskiego? Jak to się ładnie mówi - nic trudniejszego:) Na kładkę po schodach, a później w dół znowu po schodach! Już kiedyś szukałam tam innego sposobu przedostania się przez tę ulicę i jeżeli jest jakiś, to zdecydowanie oddalony od mostu. No chyba, że ktoś ma ochotę na ekstremalna jazdę przez ulicy i wierzy w swoje szczęście :)
jak widać... schody
Bohaterowie wieczoru :) i ja
Patrząc na inne odcinki mostu wcale nie jest lepiej. Schody, schody, schody...

piątek, 13 lipca 2012

Ul. Tadeusza Boya-Żeleńskiego, mały remoncik, wymiana rur, nie wiem. W każdym razie wzdłuż ulicy, na chodniku wielka dziura. Jest trochę miejsca dla pieszych, ale na wózku to już tylko po ulicy (myślę, że o kulach też nie dałabym rady po chodniku). Często tam bywam i szczerze, kiedy nie ma remontu wcale nie jest lepiej. Na chodniku stają samochody i wtedy mam odwieczny dylemat - chodnikiem i przytrzeć kilka samochodów, czy ulicą i wierzyć w resztę kierowców?

środa, 11 lipca 2012

 Wczoraj dostałam propozycję pójścia na mecz footballu amerykańskiego. Nie mam pojęcia o co chodzi w tej grze, ale wydaje się fajna. Wszyscy biegają za piłką, rzucają się na siebie, a jak zdobędą przyłożenie odstawiają taniec zwycięstwa:) (żeby nie było, że w ogóle się nie znam na sporcie - trenowałam 5 gier zespołowych, szykowałam się na AWF i chciałam zostać nauczycielem wf-u :P ). Znajomi kupili bilet i cieszyłam się, że pójdę dodatkowo dlatego, że będzie na stadionie narodowym. I zaczęliśmy się zastanawiać, czy na pewno będę mogła z nimi się tam bawić. Niestety okazuje się, że nie, ponieważ będąc na wózku musiałabym siedzieć w sektorze dla niepełnosprawnych. Bardzo cieszy mnie fakt, że w ogóle ktoś pomyślał o tym i powstał taki sektor, ale tam mogłabym być tylko z opiekunem. A jeżeli chcę się bawić w większym gronie znajomych? Był pomysł, żeby ktoś po prostu mnie przeniósł na krzesełko, a inna osoba weźmie mój wózek, ale niestety tez nie da rady :(.

poniedziałek, 9 lipca 2012

Dworzec Zachodni PKS... nawet nie wiem jakich słów użyć, żeby określić to miejsce. W każdym razie - dużo bardzo wysokich krawężników, a przecież chodzą tam ludzie z dużymi torbami/walizkami i wszystkim byłoby wygodniej, gdyby nie było tych barier :)

sobota, 7 lipca 2012

 Obejrzałam dziś bardzo fajny materiał o osobach chorych na stwardnienie rozsiane. Nie jest o barierach architektonicznych, ale warto zobaczy i lepiej zrozumieć osoby niepełnosprawne.
 
 Kiedy oglądałam ten program, co chwile przypominały mi się różne sytuacje z mojego życia. Raz, kiedy miałam rzut choroby, stwierdziłam, że nie będę się nad sobą użalać i idę do pracy. Miałam wtedy niedowład prawej połowy ciała i chodziłam jak pijana. Kiedy przechodziłam przez Dworzec Centralny ludzie mnie odpychali i patrzyli z obrzydzeniem, a ja nie mogłam utrzymać równowagi i ledwo szłam. Wieczorem poszłam z koleżanką do knajpy na soczek i kiedy spotkałyśmy obce wstawione dziewczyny wychodzące z jednego z lokali, spojrzały na mnie i jedna z nich z pogardą powiedziała "aż pic mi się odechciało!!!"
Mnie akurat to rozbawiło, bo staram się podchodzić z dużym dystansem do życia :), ale myślę, że każdy z Was domyśla, jak można by się poczuć w takiej sytuacji.