czwartek, 26 września 2013

 W związku ze sprawdzaniem dostępności pod względem osób niepełnosprawnych ruchowo miejsc biorących udział w Warszawskim Tygodniu Kultury Bez Barier, pojechałam z Mackiem Augustyniakiem z Fundacji Polska Bez Barier do Teatru Komedia.
 Pewnie, nie zawsze da się zrobić wszystko super dostępne, bo coś jest zabytkiem, za duże koszty, ale nie oszukujmy się - chcieć to móc. Najlepszym tego przykładem jest oczywiście Luwr, gdzie jeszcze nie byłam osobiście i znam tylko z opowieści, ale mam nadzieje kiedyś sprawdzić na własnej skórze. Stwierdzono, że ma służyć wszystkim, teraz i przystosowano kosztem zabytkowych elementów. Nie myślę, że wszystko się zmieni natychmiast, ale czasami tracę nadzieję na jakąkolwiek zmianę np. w takich miejscach jak właśnie Teatr Komedia.
 Pani, z którą się spotkaliśmy po wcześniejszym umówieniu, chyba była lekko w szoku, a nawet pozwolę sobie stwierdzić, że poirytowana faktem, iż jeżdżę na wózku. Już nie będę się rozwijać na ten temat, w każdym razie pani stwierdziła, że jest otwarta na propozycje, ale... nie da się, no nie ma szans, nie da się i już. Maćka zapraszała do środka, a ja miałam czekać na zewnątrz na deszczu, na szczęście powiedział, że beze mnie nie wchodzi:) Próby podpowiedzenia rozwiązań kończyły sie na przerywania w połowie zdania i stwierdzeniu, że się nie da. Z taką barierą najtrudniej walczyć... Cytując Maćka "Teatr Komedia to naprawdę komedia".

poniedziałek, 16 września 2013

Jak już cześć z Was wie, byłam wczoraj z moja ekipą na biegu Color Fun!!! Główną bohaterką dla mnie była Ewcia, która zaliczyła upadek na ostatnich metrach, ale spokojnie, nic jej się nie stało :)


Footballisci też chcieli spróbować :)



 Przyjechałyśmy trochę wcześniej, miałyśmy mały problem ze starterami, ale wszystko da się rozwiązać, więc szybko o tym zapomniałyśmy.
 W środku czekał na nas mój chłopak, który jechał na handbike'u z wypożyczalni Fundacji Zawsze Potrzebni, ekipa Kulawej i nasi pomocnicy.. nie uwierzycie - drużyna Warsaw Eagles! Nasi chłopcy grają w amerykański football i już planuję wybrać się na ich mecz, żeby pokibicować! Kiedy tylko znalazłyśmy się obok stadionu miałyśmy tak zwane banany na twarzy:)
 Brałyśmy udział w rozgrzewce, chociaż miałyśmy swoje własne oryginalne ćwiczenia :P W czasie startu mimo, że byłyśmy w drugim rzędzie szybko zostałyśmy w tyle, ale dzięki sprawnym i szybkim nogom naszych pomocników z zadowoleniem wyprzedzałyśmy chodziaków. Myślę, że dzięki nim, miałyśmy lepszy ubaw niż większość uczestników i nawet nie dobiegłyśmy ostatnie:) Też nie oszukujmy się - chmury kolorów są super! Mam materiał do zmontowania i będzie już za parę dni... tylko niech Ewcia wyjedzie, bo przy niej nie mogę skupić :P

piątek, 13 września 2013

 Dziś opowiem Wam o jednej niepozornej knajpce gdzie zupełnie przez przypadek odkryłam coś niesamowitego... Zacznę od początku:)


 Szłam z koleżanką po centrum. Zmierzałyśmy w stronę mojego mieszkania, ale po drodze zapachniało nam zapiekankami. Byśmy obok knajpy o wdzięcznej nazwie Tramwaj Warszawski (Marszałkowska 107). Weszłyśmy a ona od razu zamówiła zapiekankę. Ponieważ była taka potrzeba zapytałam kelnerkę, czy toaleta jest przynajmniej na tyle duża, żebym się zmieściłam z wózkiem, a ona przytknęła. Poszłam i byłam pozytywnie zaskoczona, bo to była toaleta przystosowana dla osób niepełnosprawnych! A nie przyszło mi to do głowy:) Przede wszystkim ze względu na pewne utrudnienia w dostaniu się do środka. Tak naprawdę niewielkim kosztem można by było zlikwidować te bariery i miejsce byłoby dostępne :)

 Przedstawię Wam moją propozycję likwidacji tych dwóch naprawdę małych przeszkód:) Rura, która leży w wejściu na chodniku jest niebezpieczna dla każdego. Nie chodzi o to, że upadła komuś lub coś w tym stylu, tylko z tego co zauważyłam jest bardzo ważną częscią konstrukcji namiotu, więc oczywiste, że nie da się jej stamtąd zabrać, ale można ją przysłonić i nawet może pasować do klimatu miejsca :) Znalazłam tanie i proste rozwiązanie na stronie sklep drogowy :) tu możecie sprawdzić....teraz dużo łatwiej uniknąć potknięcia :)
Pomysł znalazłam na stronie sklepdrogowy.pl
 Następną na pierwszy rzut oka małą barierą jest kilku centymetrowy stopień, a niewiele dalej malusieńki próg od drzwi. Pojedynczo te małe rzeczy mogą tylko utrudniać, ale w połączeniu pokonanie tej przeszkody jest często niewykonalne... wystarczy zlikwidować większy próg i da się już na wózku przejechać :) najtańszym rozwiązaniem jest zrobienie małego podjazdu przez Pana Złotą Rączkę:) żeby ulepszyć i dodatkowo zabezpieczyć można przykleić taśmę antypoślizgową :)

To naprawdę niewielki koszt, a bardzo wiele zmienia:)

Po prawej podjazd przed kawiarnia Relaks ul. Puławska 48
Aaaaa i zapiekanki były pyszne:) Polecam!

środa, 11 września 2013

Słyszeliście o Warszawskim Tygodniu Kultury Bez Barier? 
 "Warszawski Tydzień Kultury Bez Barier to wydarzenie jakiego jeszcze w Polsce nie było. To pełne rozmachu dni, podczas których w teatrach, na wystawach i warsztatach spotkać się będą mogli wszyscy mieszkańcy Warszawy, a więc także ci, dla których kultura na co dzień jest trudno dostępna.
Niewidomy w teatrze czy na wystawie, głuchy na warsztatach muzycznych, wózkowicz na tańcach? Normalna sprawa. Podczas Tygodnia będą czerpać ze stołecznej kultury pełnymi garściami."... jak można przeczytać na stronie. 
 Razem z Maćkiem Augustyniakiem z Fundacji Polska Bez Barier od paru dni (a jeszcze wiele dni przed nami) jeździmy po muzeach i teatrach, żeby sprawdzić dostępność dla osób niepełnosprawnych ruchowo miejsc, które będą brać udział w tym wyjątkowym Tygodniu. Słyszałam kilka razy, że takie miejsca są niedostępne, że nie mam po co tam się wybierać, ale szczerze jestem mile zaskoczona:) Oczywiście nie ma miejsc idealnych, są bardziej lub mniej przystosowane. Dokładna lista i rodzaj utrudnień będzie opublikowana jeszcze przed WTKBB, który się odbywa w dniach od 27 września do 6 października.
 Śledźcie ich fanpage, będzie dużo ciekawych informacji i mam nadzieje, że tak jak ja, weźmiecie udział w tym kulturalnym wydarzeniu:)

środa, 4 września 2013

Właśnie wróciłam od mojej ukochanej Ewci Woźniak, która mieszka w Białej Podlaskiej. Niestety pogoda była krótko mówiąc beznadziejna, bo prawie cały czas padało, więc głównie siedziałyśmy w domu, ale wieczorkiem wyszłyśmy na miasto. Jeżeli chodzi o bariery architektoniczne, to nie było tak źle, bo krawężniki przy przejściach dla pieszych są poobniżane:) Nie mogę powiedzieć dokładnie jak to wygląda, bo przeszłyśmy mało i wpadłyśmy do knajpy na bilard. Pierwsza gra - Wózkowiczki kontra Chodziaki 1:0! No cóż... dałyśmy czadu ;) Oczywiście była z nami Amelia (mój psiak), która została gwiazdą wieczoru:)

A teraz ważna wiadomośc! 
Słyszeliście kiedyś o konkursie Człowiek bez Barier? Jest to konkurs, w którym otrzymują wyróżnienia osoby, dla których niepełnosprawność nie jest barierą, które robią w życiu wiele niesamowitych rzeczy. Zgłosiłam do konkursu koleżankę Angelikę Chrapkiewicz - Gądek. Pozwolę sobie wrzucić pierwszą wersję listu jaki napisałam na jej temat.
"Angelikę poznałam niedawno, ale od pierwszej chwili czułam jej pozytywną energię, którą zaraża wszystkich wokół. Dziewczyna, która cały czas się uśmiecha i w każdej sytuacji znajdzie coś pozytywnego, oprócz wspaniałego charakteru robi niesamowite rzeczy. Po za praca w fundacji, dzięki której pomaga ludziom, realizuje swoje marzenia i pasje, które często są przez wielu uważane za nieosiągalne, jak np. wejście na Kilimandżaro. Czasami opowiada publicznie o swoim życiu i ograniczeniach jakie powoduje życie na wózku, a raczej jak sobie z nimi radzi. Od 13 lat nurkuje, co sprawia, że czyje się wolna, ponieważ w wodzie jest tak samo sprawna jak inni. Od 8 lat przekazuje swoją pasję organizując szkolenia oraz samą możliwość nurkowania poprzez stowarzyszenie  Nautica, które charytatywnie prowadzi i jest w nim około 400 osób, zarówno kursantów, jak i kadry szkolącej. Ale oprócz rzeczy, które są bardzo widowiskowe, robi wiele dla innych, jak np. pomoc osobie mieszkającej w Afryce chorej na stwardnienie rozsiane, o czym mówi dopiero kiedy pozna kogoś bliżej. Jest jedna z dziesięciu finalistek w Wyborach Miss Polski na wózku organizowanych przez fundacje Jedyna Taka,  pokazując, że kobiety na wózkach też mogą być piękne i seksowne, ponieważ wózek niczego im nie odbiera. Choć nie otrzymała tytułu Miss, dla mnie zawsze nią będzie . Mimo, że choruje na nieuleczalna chorobę, która stopniowo odbiera jej zdrowie fizyczne, jest zdecydowanie wzorem do naśladowania dla mnie i innych, nie tylko niepełnosprawnych."
Jeżeli chcecie pomóc w przyznaniu Angeli Nagrody Publiczności wejdźcie na stronę, na której znajduje się sonda i zagłosujcie na Nią!


Tak w skrócie o moich ukochanych dziewczynach, a teraz lecę na siłownie, o której też mam nadzieję niedługo napisać :D!

poniedziałek, 2 września 2013

źródło: www.facebook.com/k.burzymowska
źródło: www.facebook.com/k.burzymowska
W sobotę 31.08 byłam razem ze znajomymi na imprezie American Day. Moje ulubione klimaty, czyli amerykańskie samochody, motocykle, moda lat 50tych i rock&roll!
Impreza odbyła się już trzeci raz w Liberator Harley - Davidson. Idealnie się złożyło, bo akurat na ten weekend przyjechała do mnie Ewa Woźniak, która prowadzi bloga Życie z czterema kołami. Uwielbiam tę dziewczynę i zawsze ciesze się kiedy przyjeżdża, jednocześnie staram się zapewnić jak najwięcej rozrywek. Może się wydawać, że to jest problem, bo nie pokonamy same schodów, potrzebna jest przystosowana toaleta itd. Jednak dla osób organizujących American Day, to jest tak logiczne, że nie było żadnego problemu :) Udało się spędzić dzień pełen wrażeń bez upadków... hm... w sumie to nie dokończa :) W każdym razie, to nie my leżałyśmy :)

źródło: www.facebook.com/k.burzymowska


źródło: www.facebook.com/k.burzymowska
Można? :)
Wrzucam kilka zdjęć dzięki którym może trochę poczujecie klimat imprezy :)